Gotując budzą zachwyt i apetyt na więcej. W ich kuchni znajdziemy najwięcej gadżetów, ale też… najwięcej mięsa. Wiemy, co motywuje prawdziwych macho do gotowania. Przyjrzyjmy się prawdziwie męskiej kuchni.

Analizując wyniki badań przeprowadzonych przez Kantar Millward Brown i Lafudu w maju 2018 r. widzimy, że  wśród osób aktywnie zainteresowanych gotowaniem (użytkownicy platformy Fooder) największą grupę stanowią kobiety – aż 87%, jedynie 13% gotującej społeczności to mężczyźni.

Dlatego wśród nakreślonych przez nas pięciu person znalazły się aż 4 kobiety i tylko 1 mężczyzna.

Udział mężczyzn wśród osób żywo zainteresowanych gotowaniem (społeczność platformy Fooder przekroczyła już pół miliona kont) jest znacznie mniejszy niż odsetek wszystkich mężczyzn w Polsce, nie pokrywa się zatem z polską demografią. Na podstawie wyników badań z maja 2018 r Kantar Millward Brown wraz z Lafudu wyróżnił 5 grup gotujących Polaków:

  1. najmłodsze użytkowniczki (16-24) skoncentrowane na edukacji i rozrywce,
  2. grupę kobiet w wieku 25-44 lat skupioną na karierze i rodzinie
  3. kobiety dojrzałe (45-64) ustabilizowane zawodowo, z większą ilością czasu wolnego
  4. grupę kobiet 65+ z dostępnym czasem na rozwijanie swoich zainteresowań oraz poświęcającej się rodzinie
  5. gotujących mężczyzn od 16 roku życia

Wyraźnie wyróżniają się tu dwie grupy kobiet: skoncentrowane na rodzinie i dzieciach matki oraz nieco starsze kobiety o ustabilizowanej sytuacji zawodowej z dorosłymi dziećmi. Niezależnie od tego, jak liczebną grupę reprezentują pojedyncze persony, każda warta jest naszej uwagi.

To kolejny artykuł z cyklu podróży po kulinarnej mapie Polski dla food marketerów. Przybliżamy sylwetki 5 osób reprezentujących poszczególne grupy gotujących Polaków. Mówiliśmy już o studentach w kuchni, matkach gotujących dla najbliższych, mistrzyniach gotowania wieku dojrzałego, seniorkach z apetytem na życie. Dziś spojrzymy na gotującego mężczyznę. Nie szefa kuchni, lecz takiego, który z chęcią spędza w kuchni sporo wolnego czasu i lubi to!

Piotr – podróżnik

31 lat, prawnik z Konina, singiel, nie ma dzieci, właściciel kota rasy Maine Coon.

Motto?
“Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś”

Niemal każdy wolny weekend Piotr spędza nurkując lub planując kolejne wyprawy. Dużo podróżuje i z każdej podróży przywozi egzotyczne przyprawy, książki kucharskie, kuchenne utensylia.
Ostatnie odkrycie to bambusowe sitka z Japonii do gotowania na parze. Piotr lubi gotować dla znajomych, jest też blogerem kulinarnym. Na swoim blogu dzieli się kulinarnymi doświadczeniami.

Jego popisowym daniem są skrzydełka bbq w ostrej marynacie z whisky – przepis przywieziony prosto z Teksasu.
Piotr nie oszczędza na dobrych produktach, zakupy spożywcze robi raczej bez planowania, spontanicznie. Jest wielkim fanem Bourdaina i Ramseya. Być może kiedyś sam wyruszy z kamerą w kulinarną podróż.

Dla Piotra gotowanie to pasja i przyjemność:

Jak widać, nie każdy gotuje, bo musi. Dla tych, którzy faktycznie interesują się kulinariami, kuchnia jest czymś więcej niż miejscem przygotowywania posiłków. Jest polem do popisów kulinarnych, rozwijania pasji, puszczania wodzów fantazji.

Z badań przeprowadzonych w 2016 r. przez Ogólnopolski Instytut Badań Rynkowych i Społecznych dla marki Lubella wynika, że coraz więcej mężczyzn gotuje. W kuchni czują się bardziej swobodnie i eksperymentują z nowymi przepisami. 32% badanych twierdzi nawet, że mężczyźni radzą sobie w kuchni lepiej od kobiet. Piotr jest zatem dobrym przykładem, jeśli mówimy o eksperymentach w kuchni, ale po tradycyjne dania nadal… wraca do mamy. O fenomenie matczynej kuchni pisaliśmy w artykule poświęconym dojrzałej kuchni.

Mężczyźni stanowią największą grupę kulinarnych influencerów na świecie. Z opracowania na kulinarnych person i książek kulinarnych (Making change in the kitchen? A study of celebrity cookbooks, culinary personas, and inequality – University of Toronto, 2014) wynika, że autorami prawie 60% książek kucharskich są mężczyźni.

Męski warsztat… kulinarny

“The Telegraph” podaje, że mężczyźni są odpowiedzialni za przygotowywanie codziennych posiłków w co trzecim brytyjskim domu. Gotowanie stało się dla nich już nie tylko koniecznością. Kuchnia jest przez nich traktowana jak “warsztat”, w którym trzymają swoje specjalistyczne narzędzia. Znajdziemy tu stylowe żeliwne garnki le Creuset, komplet japońskich noży czy palnik do creme brulee.
Pytani o swoje kulinarne ambicje aż 36% ankietowanych mężczyzn odpowiedziało, że chcieliby gotować jak zawodowi szefowie kuchni. 29% mężczyzn uważa gotowanie za swoje prawdziwe hobby.

Ponad 600 milionów wyników przy zapytaniu o szybkie dania dla mężczyzn dowodzi, jak duża jest potrzeba poświęcenia męskiej kuchni właściwej uwagi. Proste, z kilku składników i z satysfakcjonującym efektem w krótkim czasie – to ma być jeden ze sposobów, aby zachęcić mężczyzn do gotowania.

Wśród gotującej społeczności mężczyźni to grupa, która rośnie bardzo intensywnie. Według The Washington Post, w ciągu ostatnich dwudziestu lat odsetek gotujących mężczyzn w USA wzrósł do 43% (z 38%) i w tej grupie wydłużył się również średni dzienny czas spędzony na gotowaniu (z 40 do 49 minut dziennie).
Można z tego wnioskować, że statystyczny mężczyzna poświęca 49 minut dziennie na gotowanie. Skoro podgrzewanie gotowych posiłków z zasady zajmuje nam nie więcej niż kwadrans, to co mężczyzna robi przez prawie godzinę dziennie w kuchni?

Co gotuje?

Kuchnia męska – czyli jaka?

Wśród przepisów polskiej marki Winiary znalazła się osobna kategoria potraw: męska kuchnia. Co w niej znajdziemy? Proste dania jednogarnkowe, pizzę i dużo, naprawdę dużo mięsa. Czy to wyłącznie stereotypowe podejście do męskich potrzeb gastronomicznych? Doktor Emma Roe z Uniwersytetu w Southampton, omawiając wyniki swoich badań poświęconych męskim nawykom żywieniowym (The Man Food Project, 2017) stwierdza:

“Oczekiwania społeczne są dość głębokie i nie możemy zaprzeczyć, że bardzo często patrzymy na mężczyzn jak na rzeźników i specjalistów od grilla, bo przez stulecia odgrywali podobne role. Spożywanie mięsa leżało u podstaw ludzkiej cywilizacji. Mężczyźni byli siłą dominującą w cywilizacji i dlatego jedzenie mięsa jest mocniej kojarzone z mężczyzną niż z kobietą”.

Dr Roe przebadała dość specyficzną grupę mężczyzn: tych, którzy z różnych powodów (dietetycznych, społecznych czy ideologicznych) starali się spożywać jak najmniej mięsa, lub w ogóle je wykluczać ze swojego jadłospisu. Z badań wyłonił się ciekawy wniosek: większość mężczyzn czuje się onieśmielona zamawiając w miejscu publicznym posiłek bez mięsa, szczególnie będąc w męskim towarzystwie. Mężczyźni pomimo wcześniejszych deklaracji wybierali z menu mięso również po to, by… uniknąć sytuacji konfliktowej przy wspólnym stole.

W Polsce jeszcze kilka dekad temu mięsem rządziła “pani sklepowa”, teraz jej miejsce zastąpił przystojny rzeźnik o dużych dłoniach, który sprzedając nam soczystego steka doradza, jak najlepiej go przyrządzić. I, przepraszam, to nie rzeźnik, tylko butcher 😉 – nowy męski zawód naszych czasów.

W 2012 r. The Journal of Consumer Research zapytał amerykańskich konsumentów o najbardziej męskie potrawy. Odpowiedź? Średnio wysmażony stek oraz hamburger znalazły się na podium. Kolejne miejsca zajęły inne mięsne potrawy.

Mężczyzna gastroseksualny

Wiele marek spożywczych zdaje się traktować gotujących mężczyzn jako odrębną kategorię i próbuje w związku z tym tworzyć komunikację skierowaną wyłącznie do nich. Ale czy wszystkie komunikaty pasują do każdego macho w kuchni?
Kilka lat temu pojawiła się nowa męska kategoria: gastroseksualny. Już ponad 10 lat temu instytut The Future Foundation opublikował badania definiujące mężczyznę gastroseksualnego:

Gastroseksualny to mężczyzna w wieku 25-44, który jest miłośnikiem gotowania oraz tego, co może być nagrodą z gotowania: przyjemności, błogostanu oraz… możliwości uwodzenia.

Kluczem do zrozumienia gastroseksualności jest zatem słowo “nagroda”.

To ono odróżnia zwykłe przygotowywanie posiłku dla rodziny od jedzenia, które zaspokaja również potrzeby związane z pozytywnymi emocjami, realizacją pasji, ale też społeczne (np. uznanie).

Gotowanie nie jest dla mężczyzn gastroseksualnych koniecznością, ale przyjemnością i wyzwaniem.

The Daily Mail opisuje wyniki badań marki spożywczej PurAsia: 23% ankietowanych mężczyzn stwierdziło, że gotuje, aby uwodzić, aż 48% uważa, że umiejętność gotowania podnosi poziom atrakcyjności u ludzi. Być może dlatego co czwarta kobieta poniżej 34 roku życia twierdzi, że jej partner jest lepszy w kuchni niż ona. Niektóre z nich uważają nawet, że nie ma nic bardziej pociągającego na randce, niż widok mężczyzny gotującego tylko dla nich.
Czyli nie do końca chodzi tu o efekt gotowania, a o sam fakt, że gotowanie dodaje mężczyźnie… męskich cech!

Męska energia opanowała też programy telewizyjne. Nie mówimy już wyłącznie o popularnych programach Jamie’go Olivera czy o słynnych wyprawach Ricka Steina. Od kilku lat wielkie emocje budzą takie superprodukcje telewizyjne jak “MasterChef”, “Hell’s Kitchen” (oryginalnie znana jako “Piekielna Kuchnia Gordona Ramseya”) czy “Iron Chef” (nieprzypadkowo kojarzona z morderczym triatlonem Ironman).
Gotowaniu pod presją czasu, często w bardzo trudnych warunkach towarzyszy sporo męskich cech podobnych do sportów ekstremalnych.
Dodatkowo w programach pełnych testosteronu honorowe miejsce na kuchennych blatach zajmują mięso i ryby, co potwierdza wspomniane wcześniej tezy badaczy odpowiedzialnych za “The Men Food Project”.

Tak wygląda męska kuchnia, w której Piotr czuje się jak ryba w wodzie.

Olga Głębicka
Olga Głębicka
Culinary Content Manager Lafudu
LinkedIn