Ułatwiają codzienne planowanie posiłków, inspirują do odkrywania nowych smaków, uczą i bawią. Aplikacje kulinarne pod lupą food marketera – kto i po co ich używa? Czy warto zaplanować dla nich oddzielną pozycję w budżecie? A może skorzystać z już istniejących rozwiązań?

Kuchnia w telefonie

Mikro momenty, o których pisaliśmy wcześniej, towarzyszą nam wszędzie tam, gdzie zabieramy nasze smartfony.  Zaraz po przebudzeniu sprawdzamy najnowsze wiadomości, przed wyjściem z domu zerkamy na prognozę pogody. W drodze do pracy planujemy wakacje przeglądając opinie o hotelach. Zanim zamówimy obiad, wiemy już, jakie menu lunchowe proponują wszystkie restauracje w okolicy. Wychodząc z pracy myślimy o tym, co dobrego zrobić na kolację. Głód to kiepski doradca podczas zakupów, więc wracamy do domu z przypadkowymi produktami. I jak z tego wszystkiego zrobić coś do jedzenia? Książka kucharska po babci nie nadąża za połową składników, które mamy w lodówce. 

Ale jest coś, co nadąża zawsze: smartfon.

Think with Google już w 2015 roku zaprezentował ciekawy trend: aż 59% ludzi w wieku 25-34 wspomagało się w kuchni swoim telefonem. W ciągu kolejnych czterech lat ten trend mógł się tylko pogłębić, ponieważ stale rośnie przewaga urządzeń mobilnych nad urządzeniami stacjonarnymi, wydłuża się również czas interakcji z urządzeniami mobilnymi. 

Z badań przeprowadzonych przez Lafudu / Kantar Millward Brown wynika również, że użytkownicy aplikacji kulinarnych są mniej skłonni szukać przepisów kulinarnych poza aplikacją np. w wyszukiwarce Google:

Gotowanie z telefonem w ręku

Google zdefiniował 3 fazy, które najlepiej opisują proces gotowania z telefonem:

  1. Faza ciekawości, co można ugotować.  To jest moment, w którym najczęściej wpisujemy w wyszukiwarkę hasło “najlepszy przepis na…”, a włączając aplikację kulinarną sięgamy po sezonowe inspiracje lub spersonalizowane podpowiedzi.  Co ciekawe, aż 31% millenialsów twierdzi, że sam wybór potrawy jest dla nich najmniej przyjemnym etapem gotowania. 41% z nich najchętniej szuka wśród kulinarnych treści life hacków, trików oraz uproszczeń. Nie dziwi zatem fakt, że aż 48% wszystkich zapytań na YouTube stanowi fraza ‘najlepsze przepisy”, a najszybciej rozwijającymi się kanałami kulinarnymi są te, które w odpowiedzi prezentują filmy pokazujące triki (np “100 sposobów na arbuza”)
  2. Faza przygotowania – moment, gdy wiemy już, co ugotujemy i potrzebujemy podpowiedzi, jakiego zamiennika użyć, jak ugotować jajko w koszulce lub jak dodać potrawie unikatowego charakteru. 
  3. Google radzi markom spożywczym, aby szczególnie w tej fazie były gotowe pomóc swoim klientom. Bo nie sztuką jest dobrze opisać produkt – prawdziwą sztuką jest odpowiedzieć na bieżący problem klienta (jak obrać, ugotować, z czym wymieszać lub jak podać – i wszystko to w kontekście konkretnego produktu). Marki powinny ułatwić swoim klientom używanie produktu i sprawić, by ta czynność była prawdziwą przyjemnością.I wreszcie faza gotowania. O co jeszcze można pytać, gdy indyk ląduje w piekarniku? Na przykład o temperaturę pieczenia…

  4. I wreszcie faza gotowania. O co jeszcze można pytać, gdy indyk ląduje w piekarniku? Na przykład o temperaturę pieczenia…

Co ważne, ilość zapytań o temperaturę pieczenia konkretnego dania jest kilkukrotnie wyższa z urządzeń mobilnych niż komputerów stacjonarnych.

Czas w aplikacji vs czas w serwisie kulinarnym

Z najnowszych danych zebranych przez aplikację Fooder wynika, że instalacja aplikacji dużo bardziej angażuje użytkownika w interakcje z serwisem kulinarnym niż używanie serwisu na urządzeniu stacjonarnym (współczynnik retencji nowych użytkowników jest prawie 400% wyższy wśród użytkowników aplikacji). Jednocześnie zwiększa się też przewaga czasu spędzonego w kontakcie z aplikacją kulinarną (9-12 minut dziennie) nad tym spędzonym w serwisie kulinarnym bez posiadania aplikacji (średnio tylko 4 minuty dziennie). Biorąc pod uwagę rosnący trend mobile, istnieje duża szansa, że dobrze skonstruowana aplikacja kulinarna odpowiadająca na większość problemów związanych z codziennym gotowaniem, będzie głównym źródłem przepisów i porad dla użytkownika. Użytkownik zostanie na dłużej i chętniej będzie do niej powracał.

Czytaj więcej o aktualnych problemach gotujących Polaków >>

Spójrzmy zatem na cechy najlepszych aplikacji kulinarnych.

Za co kochamy aplikacje kulinarne

    Intuicyjność

Czyli prosty i przejrzysty interfejs z łatwo dostępnymi głównymi funkcjami. Jedną z najbardziej intuicyjnych aplikacji jest Allrecipes Dinner Spinner, która umożliwia dopasowanie proponowanych przepisów do trzech podstawowych kryteriów: czasu przygotowania, rodzaju dania oraz składnika. Dodatkowo w łatwy sposób można wykluczyć przepisy zawierające dowolny składnik, a także szybko wyszukać dowolny przepis spośród tych przypisanych do konta użytkownika oraz wewnątrz całej bazy przepisów Allrecipes.

    Uniwersalność

Czyli możliwość dodawania przepisów z dowolnych źródeł, ich personalizacji, oceny, a także możliwość dzielenia się przepisami poprzez najczęściej używane aplikacje (social media, komunikatory itp). Taką funkcjonalność zapewnia aplikacja Fooder, dzięki której na kilka różnych sposobów można zapisać przepis z dowolnej strony internetowej (poprzez tzw przycisk Foodera, przesłanie linku do przepisu na własny adres mailowy powiązany z kontem na Fooderze lub wklejając link do przepisu w aplikacji). Fooder pozwala również modyfikować zapisany przepis według własnego uznania, ale błyskawicznie odeśle użytkownika do przepisu źródłowego, gdy pojawi się taka potrzeba.

    Personalizację

Czyli możliwość dopasowania przepisów i proponowanych treści do upodobań użytkownika. Bo nic tak bardzo nie wyprowadza użytkowników aplikacji z równowagi, jak treści, których nie chcą widzieć. Aplikacja Yummly uczy się preferencji użytkownika na podstawie jego aktywności i w ten sposób dopasowuje proponowane przepisy do jego gustów – i dochodzi w tym do perfekcji (w miarę użytkowania aplikacji).

    Porządek

Aplikacje posiadają różne systemy porządkowania przepisów. Większość z nich kataloguje przepisy w z góry narzucone kategorie (np. dania główne, desery, przekąski, wege itp), niektóre (jak Fooder) dają użytkownikom możliwość tworzenia dowolnych etykiet, które najlepiej opisują zgromadzone na koncie dania. Każdy przepis może być przypisany do kilku etykiet, co pozwala na szybkie odnajdywanie przepisów. Dodatkowo niektóre aplikacje pozwalają również na zaplanowanie menu na kolejne dni (np. BigOven)

Aplikacje kulinarne dla marek spożywczych 

Wszystko przestawiliśmy z perspektywy użytkowników aplikacji. A w czym aplikacje mogą pomóc marketerom spożywczym?

Aplikacja dedykowana – warto?

Na to pytanie raczej nie odpowiemy jednoznacznie. Dlaczego? Bo jak w każdym wypadku badając słuszność zastosowania konkretnego narzędzia marketingowego, postawimy zupełnie inne pytania: 

  • jaki problem Twojego klienta rozwiąże nowa aplikacja?
  • jaki jest cel (mierzalny) dla nowej aplikacji?

Zanim jednak zdecydujesz się przeznaczyć na budowę aplikacji sporą część budżetu, możesz sprawdzić, czy znajdziesz miejsce dla swojego produktu w istniejących aplikacjach. 

Aplikacja zewnętrzna – na co zwrócić uwagę?

  • Aplikacja samodzielna czy część kulinarnego ekosystemu?

Aplikacja wspierana innymi kanałami buduje lojalną społeczność. Z punktu widzenia marki jest to dodatkowy sposób na zwiększenie ruchu organicznego na stronach z przepisami marki lub stronach produktowych. Kolejną zaletą rozbudowanego ekosystemu jest możliwość pozyskiwania informacji na temat preferencji użytkowników oraz ich opinii na temat marki / produktów / przepisów.

  • Katalog usług i narzędzi dopasowanych do potrzeb marki

Aplikacje kulinarne pozwalają przede wszystkim na bezproblemową obecność marek w przepisach kulinarnych, ale oferują również inne rozwiązania: e-mail marketing, promowane zbiory przepisów w aplikacji, kampanie łączone, wewnętrzne badania preferencji kulinarnych / zakupowych itp.

  • Zwróć uwagę na liczby i na konkurencję

Ilość instalacji aplikacji to nie wszystko. To, co powinno zainteresować food marketera, to średni czas spędzony w aplikacji dziennie, % retencji nowych użytkowników, ilość przepisów z danej kategorii, ale też obecność marek konkurencyjnych w aplikacji. Istotny jest profil użytkowników oraz sposób korzystania z aplikacji.

Aplikacja Fooder – 6.5 miliona przepisów – case study

Fooder to aplikacja, która powstała, aby ułatwić internautom korzystanie z przepisów dostępnych w internecie. Choć od początku istnienia wspierana jest przez markę Kujawski, stała się doskonałym narzędziem dla innych marek spożywczych (m.in. Bonduelle, Oliwier, Finuu).

Dzięki aplikacji użytkownicy mogą łatwo i szybko zapisywać przepisy z dowolnych stron internetowych oraz dodawać własne. Każdy przepis dodany przez użytkownika może być modyfikowany na jego własne potrzeby, bez wpływu na źródłową wersję przepisu. Fooder pozwala również na dowolne kategoryzowanie przepisów dzięki etykietom tworzonym przez użytkowników. 

Fooder w liczbach:

  • 500 000 zarejestrowanych kont
  • 6 500 000 przepisów
  • 100 000 nowych rejestracji rocznie
  • 3 500 000 unikalnych użytkowników rocznie 
  • 60 kampanii e-mail marketingowych rocznie (o tematyce kulinarnej)
  • 86% użytkowników Foodera używa wszystkich składników wymienionych w przepisie
  • 61% użytkowników Foodera gotuje codziennie, 25% użytkowników gotuje 3-5 razy w tygodniu
  • co 20 sekund dodawany jest nowy przepis do Foodera

Jeśli chcesz, aby Twoja marka trafiła przez żołądek do serc użytkowników Foodera, napisz do nas – tworzymy i rozwijamy Foodera od samego początku i chętnie odpowiemy na Twoje pytania dotyczące lokowania produktów w przepisach kulinarnych.

 

Olga Głębicka
Olga Głębicka
Culinary Content Manager Lafudu
LinkedIn